Rozdział II.
Jest 30 październik godzina 23:10 jestem taka podekscytowana spotkaniem z Harrym, że nie dam rady spać. Cały czas o nim myślę mimo, że widziałam go tylko dwa razy zajął dużo miejsca w moim sercu. Zależy mi na nim jak na nikim innym Harry jest wyjątkowy. Chciałabym, żeby miedzy nami było coś więcej niż tylko przyjaźń.
Z powodu bezsenności dzisiejszej nocy postanowiłam pójść się przejść. Kiedy przechodziłam koło niewielkiego lasu nagle coś zaczęło poruszać liśćmi i przesuwać kamienie tak jakby ktoś mnie śledził.
- Kto tu jest? -Zapytałam tak przestraszona, że z oczu leciały mi łzy. Zaczęłam uciekać kiedy nagle jakiś męski głos zawołał.
- Zaczekaj. - Nie reagowałam na polecenia osoby, która biegła za mna. Nagle skończyła się kamienna droga a przed moimi oczami ukazała się murowana ściana. Padłam na kolana po czym zaczęłam krzyczeć.
-Zostaw mnie idź sobie. - Podszedł do mnie mężczyzna okazało się, że był to Harry.
- Daj mi rękę pomogę ci. - Powiedział do mnie Harry podnosząc mnie i wycierając moje łzy własną dłonią. Kiedy zobaczył jak bardzo jestem przestraszona tym co działo się kilka minut wcześniej położył swoje ręce na moich skroniach, jego usta zbliżały sie coraz bliżej moich kiedy w końcu stykneły się i mnie pocałował.
- Wrzystko w porządku ? -Zapytał mnie Harry patrząc na moje zdarte i krwawięce od upadku kolana. Ból był tak wielki, że ledwo stałam na szczęście przestraszony moim stanem Harry wziął mnie na ręce i zapytał o drogę do mojego domu. Moi rodzice są lekarzami więc dom stał pusty. Harry przeniósł mnie przez próg, wszedł po schodach i położył na kanapie.
- Harry czy czujesz do mnie coś wiecęj niż tylko przyjaźń? -Zapytałam oczekując na odpowiedz, którą chciałam usłyszeć. Zastanawiałem się co będzie jeśli powie, że chciałby być tylko moim przyjacielem. Ale co miałby znaczyć ten pocałunek ? Różne myśli przychodziły do mojej głowy. Kiedy Harry długo nie odpowiadał zaczęłam żałować tego co powiedziałam ale nagle usłyszałam jak Harry powiedział.
- Jesteś wyjątkowa. Miałem wiele dziewczyn ale...
- Co ? - Przerwałam Harremu myśląc o tym co będzie jeżeli ja będę następną dziewczyną na tydzień.
- Daj mi dokończyć. Miałem wiele dziewczyn ale żadna nie była taka jak ty. Jesteś inna nie przejmujesz sie tym jak wyglądasz masz zupełnie inny charakter i inne podejście do życia. Jeżeli tylko się zgodzisz to zostaniesz moją dziewczyna? -Zapytał mnie Harry wahałam się mojej odpowiedzi ale przypominały mi się wszystkie te chwile kiedy mi pomógł. Zaufałam mu i zgodziłam się. Chłopak siedział ze mną całą noc i pilnował mnie jak nikt kogo znam.
Rano kiedy się obudziłam był przy mnie Harry.
- Jesteś tutaj cały czas? - Zapytałam zdziwiona a chłopak patrzył na mnie jak na kogoś kto był dla niego wszystkim. Jeszcze nikt nigdy nie patrzył sie tak na mnie. Sama nie wiedziałam, że można żywić kogoś tak mocnym uczuciem znając go zaledwie trzy dni.
Kiedy Harry jest przy mnie wszystko sie zmienia czuje, że jestem dla niego sensem życia i wszystko jest takie idealne. Nigdy nawet nie śniło mi sie takie szczęście chciałam, żeby nasz związek trwał wiecznie i żeby zawsze było tak idealnie jak teraz.
- Nie mogłem Cie zostawić samej w domu. - Odpowiedział na moje pytanie Harry.
- Dzisiaj halloween pamietasz? - Kiedy mój chłopak zadał mi to pytanie odrazu pomyślałam o Louisie i o tym jak zachowałam się w stosunku do niego. Czułam się okropnie, że zrobiłam mu coś takiego ale przecież idzie z moją siostrą. Miałam tylko nadzieje, że nie jest na mnie za to zły. On mi zawsze wybacza i zna mnie już więc wie jaka jestem.
- Pamiętam ale ja nigdzie nie ide zostaje w domu.
-Jak tylko chcesz. Bolą Cie kolana? - Zapytał

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz